Uwaga na dzieci.
Święta, święta i po świętach jak to się mówi. Puenta jest taka, że nie ma to jak w domu.
Przyzwyczajenia i "tradycje" zawsze biorą górę, a wszelkie zmiany powodują we mnie tylko chęć powrotu do "starego".
Trzeba się przyzwyczaić, ponoć to oznaka dojrzałości i dorosłości, że potrafi się iść na kompromis. No i trzeba będzie dorosnąć...
2011-12-30 12:03:45
skomentuj (0)
Ja.
Czasem trzeba zrobić co tylko i wyłącznie dla siebie. Dla swojej własnej przyjemności i satysfakcji. Dla egoistycznego uszczęśliwiania samej siebie.
Bo człowiek szczęśliwy, dzieli się tą swoją radością :)
2011-10-21 21:54:34
skomentuj (0)
...
I żyli długo i szczęśliwie :)
2011-06-28 18:05:49
skomentuj (0)
Marzenia.
Marzenia się spełniają. Ot co. Trzeba się tylko bardzo starać.
2011-03-17 18:21:05
skomentuj (0)
Kwestia wychowania.
Mówi się, że żeby dobrze wychować dziecko "wystarczy je kochać". Moim zdaniem, to nie wszystko. Bo co z tego, że dziecko "kochamy", jeśli zamiast wpajać mu do głowy rzeczy wartościowe, karmimy je bzdurami? "Kochający" rodzice najczęściej dzieci rozpieszczają. Multum godzin spędzonych przed telewizorem, słodkie słodkości zamiast obiadu, bo "przecież" on/ona tego nie chce, nie lubi. Męczy Cię odrabianie lekcji? Odpocznij sobie. Na dworze za zimno/za ciepło? Pograj sobie na komputerze. Nie masz ochoty sprzątać? Zostaw, zrobię to za Ciebie. I wyrastają mali terroryści. Nie mogąc czegoś mieć robią taką awanturę i krzyk, jakby je ktoś ze skóry obdzierał. I co? I NIC! To jest największy problem. Mam wrażenie, że większość ludzi teraz nie potrafi obchodzić się z dziećmi. Nie da zwykłego klapsa, bo to "takie niepoprawne". Nie nakrzyczy, bo dzieciak jeszcze się zestresuje. Nie da kary, nie postawi w kącie, nie zabroni czegoś robić, bo tak nie można i "do dziecka trzeba podchodzić z miłością". Krew mnie zalewa jak to słyszę!
Widzieliście ostatnio dzieci w podstawówce? Nie? A może w gimnazjum? Też nie? To radzę sobie zrobić małą wycieczkę. Tylko wcześniej zaopatrzyć się w pobliskim sklepie w melisę (dla tych co gardzą naturalnymi środkami, w aptece w leki uspokajające - co myślę o "nienaturanych" środkach, to temat na osobną dyskusję). I życzę powodzenia.
Najbardziej dziwi mnie dlaczego nasz jakże wspaniały i rozwinięty naród nie czerpie mądrości z innych krajów. Wiecie, że w takiej na przykład Szwecji, pokolenie dzieci wychowywanych bezstresowo już dorosło? A wiecie, co myślą o sposobie w jaki zostali wychowani? Uważają go za totalną porażkę. I sami wychowują swoje dzieci na "starą modłę". Jest przewinienie, jest kara. Są jasno określone zasady co można, a czego nie. I jakoś ich dzieci potrafią się dostosować. Więc dlaczego nasi rodzice nie potrafią tego dostrzec? Wydaje im się, że są tacy mądrzy i postępowi. Wszystkie rozumy pozjadali i tyle. A potem rosną takie mądre dzieci, jakże mądrych rodziców. A ci ostatni zastanawiają się gdzie popełnili błąd, że ich własne pociechy, które miały wszystko co najlepsze, wypinają się na nich i wchodzą na złą drogę.
A ja się tylko zastanawiam, gdzie ja mam uciekać, żeby te moje dzieci (przyszłe) na porządnych ludzi wychować?
2011-01-27 21:21:21
skomentuj (2)